Atomowy okręt USA uderzył w "nieznany obiekt". Groźny incydent na Morzu Południowochińskim
Co najmniej 11 marynarzy zostało rannych po tym, jak amerykański okręt podwodny, USS Connecticut, o napędzie atomowym uderzył w nieznany obiekt podwodny na Morzu Południowochińskim. Do incydentu doszło w trakcie działań na wodach międzynarodowych 2 października. Teraz ten szybki atakujący okręt (SSN-22), druga jednostka typu Seawolf, wraca do portu. Amerykanie poinformowali o zdarzeniu dopiero teraz, gdy wzrasta napięcie na linii Waszyngton-Pekin po licznych wtargnięciach Chin do strefy powietrznej Tajwanu. Wiadomo, że amerykański okręt pozostaje w "bezpiecznym i stabilnym stanie". Napęd jądrowy i pomieszczenia nie zostały uszkodzone. Nie ma też informacji o obrażeniach załogi zagrażających życiu. - Zakres uszkodzeń pozostałej części okrętu podwodnego jest w trakcie oceny. Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych nie zwróciła się o pomoc. Incydent zostanie zbadany – przekazał kpt. Bill Clinton, rzecznik Floty Pacyfiku Stanów Zjednoczonych. Jednostka kieruje się teraz do Guam - niewielkiej wyspy w Mikronezji na Pacyfiku. Ostatni taki przypadek, kiedy zanurzony amerykański okręt podwodny uderzył w inny obiekt podwodny, miał miejsce w 2005 roku. Wówczas USS San Franciso (SSN -711) z pełną prędkością uderzył w podwodną górę w pobliżu Guam. W wyniku tego incydentu zginął jeden marynarz.